2013-04-14

...A było tak:

    Postanowiłem umieścić kilka zdjęć z "budowy". Myślę, że cudzysłów jest tu zbędny. Praktycznie była to budowa. Może nie taka z jaką może kojarzyć się to słowo bo brak tu wykopów, fundamentów i murowanych ścian. Było trochę inaczej ale wszystkie elementy poważnej budowy występowały. Na przykład roboty ziemne  związane z usuwaniem kretowisk.
    Myślę, że fotografie doskonale zobrazują zmiany.  Tytuł posta  krótki to i w dalszej jego części tekstu  też będzie niewiele.
Pierwsza dostawa materiałów budowlanych.
Nadchodzi burza, folia jedynym ratunkiem
Widok, jak na budowie - przejście ograniczone i niebieski sufit.
Nie wyglądało to ciekawie...
...ale pojawiły się iskierki nadziei na lepsze widoki.
... i widok się zmienił na bardziej przyjazny odcień świerkowego drewna.
Na zewnątrz też trwały intensywne prace. Na pierwszym planie  widoczne są już zmiany.
To zdjęcie udało mi się wykonać w trakcie jazdy na wieś.
Obraz ten na  utkwił nam w pamięci. Towarzyszył  przy każdym pobycie w "Kretowisku Sroki" 

Na pierwszym i na pozostałych planach wiele zmian! Może nie są to kolory tęczy ale ...wszystko przed nami.
Wnętrze jeszcze nie wykończone ale... jakby inne
I okno inne niż było wcześniej. Czarno-rude elementy należą do stałego wyposażenia barakowozu :)
Wjazd na miejsce stałego zaparkowania. Był bardzo wąski przejazd ale dach  udało się uratować przed zerwaniem
Tuż po przeprowadzce. Jeszcze w malinach i bez schodów
Kilka lat później. 
Pierwszy letni pobyt wiąże się z przycięciem zielonej masy pnączy, rozstawieniem grilla i z kilkoma innymi czynnościami otwierającymi sezon letni.
















1 komentarz:

  1. To wszystko się działo naprawdę. Było bez dachu i było bez ściany. Była załamka, zwątpienie, czy jest sens remontować dalej? I była ( oraz jest!!!) radość, że TAK TAK TAK . Warto było.

    OdpowiedzUsuń